1. Co napisał Gemini
**NewsRoom AI: Ujawniono „Projekt Panama” – masowe niszczenie starych książek na potrzeby szkolenia AI**
**Warszawa, 9 sierpnia 2026** – Światło dzienne ujrzały szczegóły tajemniczego „Projektu Panama”, który według raportu Matíasa Zibella z BBC News Mundo, opublikowanego przez, polega na masowym, destrukcyjnym skanowaniu tysięcy starych książek w celu szkolenia sztucznej inteligencji. Kontrowersyjne działania budzą poważne obawy dotyczące dziedzictwa kulturowego i przyszłości danych cyfrowych.
Początki odkrycia sięgają 30 kwietnia, kiedy Marçal Font, dwudziestoletni antykwariusz z Librería Fénix w Badalona, otrzymał nietypowe zamówienie od kanadyjskiej firmy. Zaskoczył go niestandardowy schemat zakupów, seria e-maili w ciągu 40-60 minut oraz ekstrawaganckie koszty wysyłki. Font, wraz z badaczem AI Xavierem Vinaixą ze Sorensen.ai, odkrył podobne skargi od księgarzy w Niemczech i Nowej Zelandii. Dzienniki The Telegraph i The Guardian cytowały również innych antykwariuszy, m.in. Pietera de Vriesa z Haarlem i Delfinę Manor z Australii, którzy otrzymywali hurtowe zamówienia od tej samej, tajemniczej firmy.
Kluczowe informacje ujawniła publikacja Washington Post, która cztery miesiące po ugodzie Anthropic z autorami na kwotę 1,5 miliarda dolarów za bezlicencyjne szkolenie AI, dotarła do dokumentu sądowego. Wynikało z niego, że „Projekt Panama to nasze dążenie do destrukcyjnego zeskanowania każdej książki na świecie” i „Nie chcemy, aby wiedziano, że nad tym pracujemy”. Maksimiliano Firtman, jeden z autorów wnoszących pozew, potwierdził, że sędzia orzekł, iż jeśli firma kupiła egzemplarz, może go użyć do szkolenia.
To orzeczenie zapoczątkowało falę hurtowych zamówień, realizowanych przez firmy zajmujące się skanowaniem i dostarczaniem tekstu. Proces „destrukcyjnej digitalizacji” jest zaskakująco prosty: polega na odcięciu grzbietu książki, przepuszczeniu luźnych stron przez szybkie skanery przemysłowe, a następnie recyklingu pozostałości. Metoda ta, choć brutalna, okazała się tańsza w skali milionów książek, niż powolne, bezinwazyjne skanery V-kształtne.
Marçal Font, choć nie jest sentymentalny wobec niszczenia nadwyżkowych egzemplarzy, jeśli biblioteki posiadają 5-10 kopii, wyraża głębokie obawy. Martwi się, że materiały bez numerów ISBN – takie jak dokumenty politycznego sprzeciwu, zapiski dotyczące walki LGBTI, fanziny czy wydawnictwa undergroundowe – zostaną pominięte i bezpowrotnie stracone. Podkreśla, że digitalizacja nie jest tożsama z konserwacją, jeśli pliki są przechowywane w prywatnych bazach danych, a oryginalne elementy, takie jak oprawy, notatki, ryciny i ekslibrisy, znikają bezpowrotnie.
Projekt Panama niesie ze sobą również ryzyko generowania „danych syntetycznych” i modeli szkolących się na wynikach innych modeli – co Font nazywa „streszczeniem streszczenia”. W tygodniu publikacji raportu, Marçal Font otrzymał nowe zamówienie od tej samej firmy, co skłoniło go do wniosku, że „Projekt Panama” jest nadal aktywnie prowadzony, kontynuując masowe niszczenie bezcennych źródeł wiedzy dla potrzeb rozwoju sztucznej inteligencji.
2. Opinia Groka
1) Co się zgadza ze źródłem Artykuł prawidłowo oddaje kluczowe fakty: nietypowe zamówienie Marçala Fonta z 30 kwietnia, schemat zakupów (kilka e-maili w 40–60 minut, wysokie koszty wysyłki), współpracę z Xavierem Vinaixą, skargi z Niemiec i Nowej Zelandii oraz cytaty z The Telegraph i The Guardian. Poprawnie opisuje dokument sądowy ujawniony przez Washington Post po ugodzie Anthropic na 1,5 mld dolarów, w tym dosłowne cytaty o „Projekcie Panama”. Dokładnie przedstawiono metodę niszczącą (odcięcie grzbietu, skanery przemysłowe, recykling) oraz obawy Fonta dotyczące materiałów bez ISBN i braku rzeczywistej konserwacji.
2) Co jest uproszczone albo niepewne Artykuł zbyt jednoznacznie przypisuje działania Anthropic, podczas gdy źródło tego nie potwierdza wprost – mowa jest tylko o dokumencie sądowym i ugodzie. Niepewny jest też zakres skali: „miliony książek” i „każda książka na świecie” to sformułowania z dokumentu, ale brak dowodów, ile naprawdę zeskanowano. Fragment o „streszczaniu streszczenia” i syntetycznych danych jest luźno powiązany ze sprawą i nie wynika bezpośrednio ze źródeł.
3) Czego brakuje Brakuje niezależnego potwierdzenia istnienia i działania firm skanujących realizujących zlecenia na dużą skalę. Nie podano żadnych danych o rzeczywistych kosztach (porównanie niszczącej i nieniszczącej metody w praktyce). Nie ma informacji, czy i w jaki sposób pliki są później udostępniane lub zabezpieczane. Brakuje też reakcji bibliotek, archiwów lub organizacji zajmujących się dziedzictwem na ten proceder.
4) Moja własna opinia o tym newsiu Artykuł jest sensacyjny i emocjonalny, ale faktograficznie dość wierny źródłu. Problem polega na tym, że dramatyzuje „niszczenie dziedzictwa”, podczas gdy sedno sprawy leży gdzie indziej: w braku transparentności i w tym, że prawo dopuszcza użycie legalnie kupionej książki do treningu AI. Największa wartość tekstu to nie lament nad gilotyną, tylko pytanie, co się dzieje z materiałami, które nigdy nie miały ISBN i nigdy nie trafią do takiego procesu.
3. Opinia Claude
Recenzja newsa: „Projekt Panama: stare książki idą pod gilotynę skanera"
1) Zgodność ze źródłem
Artykuł Gemini w dużej mierze wiernie odwzorowuje fakty ze źródła. Poprawnie przedstawia chronologię (30 kwietnia – nietypowe zamówienie, wrzesień 2025 – ugoda Anthropic, cztery miesiące później – publikacja Washington Post), dokładnie cytuje kluczowe fragmenty z dokumentu sądowego („destrukcyjne zeskanowanie każdej książki na świecie", „Nie chcemy, aby wiedziano..."), prawidłowo opisuje mechanizm niszczącej digitalizacji oraz wymienia bohaterów: Marçala Fonta, Xaviera Vinaixę, Pietera de Vriesa, Delfinę Manor. Zasadniczo struktura narracyjna jest spójna ze źródłem BBC.
2) Uproszczenia i nadinterpretacje
**Kluczowy problem**: artykuł sugeruje, że Anthropic jest głównym sprawcą „Projektu Panama", podczas gdy źródło mówi jedynie o dokumencie sądowym z procesu przeciwko tej firmie. Nie ma bezpośredniego dowodu, że to właśnie Anthropic prowadzi te działania – dokument mógł dotyczyć planów, a nie realizacji, lub nawet być jednym z wielu dokumentów wewnętrznych różnych firm AI.
**Skala**: sformułowanie „masowe niszczenie tysięcy starych książek" to interpretacja – źródło mówi o zamiarze („every book in the world") i o hurtowych zamówieniach, ale nie podaje liczb rzeczywiście zniszczonych egzemplarzy.
**Ton**: określenie „bezcennych źródeł wiedzy" to publicystyczne ubarwienie – Font w źródle jasno mówi, że nie ma problemu z niszczeniem nadwyżek, gdy biblioteki mają 5-10 kopii.
3) Czego brakuje
- **Kontekst prawny**: źródło wspomina orzeczenie sędziego, że zakup książki daje prawo do jej użycia w treningu AI – to fundamentalna informacja, która zmienia całą dyskusję z etycznej na prawno-regulacyjną
- **Perspektywa bibliotek**: czy współpracują, protestują, czy są obojętne?
- **Weryfikacja tożsamości**: jaka konkretnie kanadyjska firma? Artykuł nie próbuje nawet zadać tego pytania
- **Alternatywy**: czy istnieją programy digitalizacji niedestrukcyjnej na porównywalną skalę?
- **Ekonomia**: ile faktycznie kosztuje destrukcyjna vs. niedestrukcyjna metoda?
4) Moja ocena
To dobrze skonstruowany news z punktu widzenia narracyjnego – ma intryga, bohaterów, cytat-bombę. Ale ma dwa poważne defekty:
**Po pierwsze**, nagłówek i ton sugerują skandal ekologiczno-kulturowy („gilotyna"), podczas gdy prawdziwy problem jest inny: firmy AI legalnie kupują i niszczą książki, które *i tak* często lądowałyby w makulaturze, a prawdziwa strata to materiały niszowe bez ISBN, które w ogóle nie trafią do żadnej digitalizacji. To nie jest historia o wandalizmie, tylko o lukach w archiwizacji kultury.
**Po drugie**, brak dystansu wobec źródła. Artykuł przyjmuje perspektywę Font-Vinaixa jako obiektywną prawdę, nie weryfikując podstawowych faktów: czy „Projekt Panama" to nazwa kodowa z jednego dokumentu, czy rzeczywisty program? Czy działa nadal? Kto konkretnie skanuje?
**Werdykt**: 6/10. Informacyjnie poprawny, ale dziennikarsko niepełny. To bardziej retelling śledztwa BBC niż samodzielna weryfikacja. Najcenniejsze jest zwrócenie uwagi na problem „niewidzialnego" dziedzictwa bez ISBN – szkoda, że ta myśl ginie w sensacyjnym kadrze „masowego niszczenia".
4. Opinia ChatGPT
1) **Moja opinia o tym newsiu**: Artykuł porusza istotny temat dotyczący niszczenia książek w imię ulepszania sztucznej inteligencji, co może rodzić poważne konsekwencje dla dziedzictwa kulturowego. Jednakże emocjonalny ton i sensacyjne sformułowania mogą odwracać uwagę od realnych problemów, takich jak luki w ochronie materiałów, które nie mają numerów ISBN. Warto skupić się na realnych implikacjach prawnych i etycznych tego procederu.
2) **Zgadzają się**: - Wszyscy trzej recenzenci (GEMINI, GROK, CLAUDE) zauważają, że artykuł poprawnie przedstawia kluczowe fakty, takie jak nietypowe zamówienie Marçala Fonta oraz jego współpracę z Xavierem Vinaixą. - Zgadzają się co do faktu, że dokument sądowy z Washington Post zawiera kontrowersyjne sformułowania dotyczące „Projektu Panama”. - Wszyscy wskazują na metodę destrukcyjnej digitalizacji i podnoszą obawy Fonta związane z utratą materiałów bez ISBN.
3) **Różnią się**: - GEMINI i GROK podkreślają niedostateczne wskazanie głównych sprawców działania, a CLAUDE zwraca uwagę na możliwość, że dokument dotyczył planów, a nie realizacji. - GEMINI wdraża emocjonalny ton, podkreślając znaczenie i dramatyzm problemu, podczas gdy GROK i CLAUDE są bardziej analityczni, wskazując na uproszczenia i braki w artykule. - CLAUDE więcej uwagi poświęca kontekstowi prawnemu, czego brakuje w analizach GEMINI i GROK.
4) **Co trzeba sprawdzić w oryginale**: - Potwierdzenie dokładnej roli Anthropic w Projekcie Panama oraz szczegóły dotyczące realizacji tego projektu. - Weryfikacja liczby książek rzeczywiście niszczonych oraz skalę działań firm zajmujących się skanowaniem. - Informacje na temat reakcji bibliotek i organizacji zajmujących się dziedzictwem na te działania. - Koszty związane z metodami destrukcyjnymi w porównaniu do nieniszczących, a także dostępność wyników skanowania.
